Sobota - 10 lutego. Równy miesiąc do wznowienia rozgrywek ligowych. Nasi zawodnicy rozegrali dwa mecze.

W pierwszym z nich w ramach gry kontrolnej Wiślanie pokonali Dalin Myślenice 3:1. Bramki dla naszej ekipy strzelali: Michał Morawski, Paweł Szwajdych, Marcin Dudała. W kolejnym meczu (Puchar Polski, półfinał na szczeblu Podokręgu Kraków) rywalem był Hutnik Kraków. Wynik: 2:2 (1:0). Finalnie drużyna Hutnika awansowała do finału wygrywając w karnych 5:4.

Po kolejnym tygodniu przygotowań pytamy o komentarz Trenera Wojciecha Ankowskiego:

"W zimowym planie przygotowań, na sobotę 10 lutego zaplanowany były dwa mecze. Zawodnicy planowo mieli rozegrać po 90 minut (i w takim zakresie wystąpiła zdecydowana większość kadry)."

O godzinie 10:00 na sztucznym boisku w Myślenicach pierwsza grupa rozegrała mecz kontrolny z Dalinem.

"W pierwszej połowie meczu gra była bardzo wyrównana, rywal okazał się bardzo wymagającym przeciwnikiem. Momentami nasze akcje były zbyt szarpane i brakowało cierpliwości w utrzymaniu się przy piłce w fazie wysokiej ofensywy. Największe zagrożenie z naszej strony wynikało po stałych fragmentach gry (bramka Michała Morawskiego na 1:0). Druga połowa w równie dobrym tempie, dodatkowo poprawiła się płynność akcji i przenoszenie ciężaru gry, co pozwoliło nam przejąć inicjatywę, a w efekcie stworzyć sporo okazji bramkowych (jak świetnie wyprowadzona kontra zakończona bramką Pawła Szwajdycha)."

"W naszych szeregach kolejny dobry występ zaliczył Konrad Napieralski, a dodatkowo przyglądaliśmy się Kamilowi Szlachcie (Pcimianka) i Arkadiuszowi Dudkowi (Raba Dobczyce)."

"W drugim sobotnim spotkaniu o charakterze oficjalnego meczu Pucharu Polski mierzyliśmy się z Hutnikiem. Organizatorom udało się przygotować naturalną nawierzchnię, co o tak wczesnej porze roku jest dla nas rzadkością i dodatkowym bonusem."

"Pierwsza połowa pod dyktando Hutnika, który lepiej operował piłką, dłużej się przy niej utrzymywał i stworzył więcej sytuacji bramkowych. Z naszej strony, niestety zbyt często pojawiały się niewymuszone straty, bądź złe decyzje boiskowe, co miało znaczący wpływ na obraz naszej gry. W drugiej połowie gra się wyrównała, do tego była bardzo otwarta co z pewnością wpłynęło dodatnio na jakość widowiska. Po utraconej bramce na 2:0 udało nam się podkręcić tempo w ostatnim kwadransie i zdobyć dwie wyrównujące bramki. W serii rzutów karnych Hutnik okazał się lepszy."

"Podsumowując - z pewnością ilość naszych indywidualnych błędów była zbyt duża. Wprowadzało to nerwowość w naszych zespołowych poczynaniach i uniemożliwiało wykonanie ustalonych założeń. Zdajemy sobie sprawę, że do pierwszego meczu ligowego pozostało mało czasu i z pewnością wykorzystamy go możliwie najbardziej efektywnie, aby zminimalizować ilość błędów. Plusem jest fakt, że na tym etapie przygotowań, Zawodnicy potrafili utrzymać bardzo wysokie tempo w końcówce meczu."


Polecamy naszych Partnerów